Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzje ksiazek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzje ksiazek. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 8 października 2023

“Sejm wita. Czyli czego nie mówią wam politycy” Radomir Wit


“Sejm wita. Czyli czego nie mówią wam politycy” Radomir Wit

Ocena: 10/10

Gatunek: publicystyka literacka, esej

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Jak to się stało, że sędzia Tuleja trafił na czarną listę PiS? Dlaczego chciano wyrzucić dziennikarzy z Sejmu i kto pierwszy zaproponował takie posunięcie? Dlaczego w ostatnich latach dziennikarzom nie udaje się przeprowadzić żadnej spontanicznej rozmowy z posłami PiS-u lub rozmowa odbywa się jedynie z ich plecami? Dlaczego ze strony Rządu wypływają jedynie oficjalne komunikaty przygotowane przez sztab PR-owych specjalistów, a na ekranach nie zobaczymy debaty, czy konferencji prasowej bez odbierania głosu dziennikarzom? Jakże możliwe jest wypuszczanie przez parlament ustaw, które od samego początku są prawnymi bublami? Czy posłowie PiS-u wierzą w to co głosi linia partii? Czy odpowiada im takie posłuszeństwo, czy może zgoda na akceptację chorych pomysłów ma po prostu swoją cenę, którą są skłonni zaakceptować? 

Radomir Wit dzieli się z czytelnikami swoimi wieloletnimi obserwacjami reportera politycznego i korespondenta sejmowego, oprowadza po Sejmie, hotelu i restauracji sejmowych, opisuje w jakich warunkach pracują korespondenci sejmowi.

Do rozmowy zaprosił innych sejmowych dziennikarzy i korespondentów Justynę Dobrosz-Oracz, Katarzynę Kolendę-Zalewską, Rocha Kowalskiego, Patryka Michalskiego i Karolinę Lewicką.

Bardzo ciekawa lektura, od której nie można się oderwać.


niedziela, 24 września 2023

“Koronkowa robota” Cezary Łazarewicz

 


“Koronkowa robota” Cezary Łazarewicz

Gatunek: reportaż

Ocena 10/10

Wydawnictwo: Czarne

Tuż przed sylwestrową nocą 31 grudnia 1931 roku, gdy cały Lwów szykował się do przywitania kolejnego roku, miasto obiegła mrożąca krew w żyłach informacja o morderstwie 17-letniej Lusi Zarębianki, córki znanego lwowskiego inżyniera Henryka Zaręby.

Główną podejrzaną w sprawie stała się Rita Gorgonowa opiekunka dzieci inżyniera, jego konkubina i matka jego najmłodszej córki Romany.

Dochodzenie, w którym było więcej pytań niż odpowiedzi trwało wiele tygodni, po nim nastąpił proces poszlakowy, a Gorgonowa do końca nie przyznawała się do winy. 

W swojej książce Łazarewicz przyglądnął się dokładnie nie tylko miejscu zbrodni, które opisał z taką dokładnością, że czytelnik bez trudu jest w stanie wyobrazić sobie w najdrobniejszych szczegółach dom inżyniera Zaręby, ale skupił też uwagę czytelnika na reakcji lwowskiej ulicy, która huczała od plotek i domysłów, przeglądnął ówczesną prasę rozpisującą się o postępowaniu śledztwa, a później procesu, w której wypowiadały się między innymi znane feministki i pisarki broniące Gorgonowej.

Wyrok kary śmierci zapadł 14.05.1932 roku, jednakże po kasacji został zamieniony na 8 lat więzienia. 

Pod koniec września 1932 w więzieniu Rita Gorgonowa urodziła córkę Ewę nieuznaną przez ojca, która wraz ze swoją córką do końca życia walczyła o odzyskanie dobrego imienia przez matkę. 

Do dzisiaj nie zostało wyjaśnione, co stało się z Gorgonową kiedy wybuchła II Wojna Światowa, bo wszelki ślad po niej zaginął.


niedziela, 17 września 2023

"Nikt nie odpisuje" Jang Eun-jin


"Nikt nie odpisuje" Jang Eun-jin

Ocena: 8/10

Gatunek: literatura piękna

Wydawnictwo: Tajfuny


Jihun przemierza Koreę Południową wraz ze swoim psim przyjacielem Chociem. Podróżując poznaje wiele osób, które zapamiętuje nadając im numery. Wieczorami, w ciszy hotelowych pokoi pisze do nich listy. Swoją podróż ma zamiar kontynuować do czasu, aż któryś z adresatów odpisze na jego wiadomość, tylko żaden list nigdy do niego nie dociera.

Gdyby nie tragiczne wydarzenia i pogarszający się gwałtownie stan zdrowia Choćka, podróż trwałaby przez kolejne lata i pewnie Jihun nieprędko dowiedziałby się dlaczego nigdy nie dostał odpowiedzi na wysłaną korespondencję.


Z jednej strony historia wciąga swoją powoli rozwijającą się akcją, charakterystycznym azjatyckim stylem pisania - zwięzłym, ale jednocześnie wiele przekazującym, który z łatwością przenosi czytelnika do tego odległego dla nas kraju, co dla mnie jest ogromnym plusem, z drugiej strony Jihun i jedna z bohaterek, która przez jakiś czas podróżuje wspólnie z nim, są postaciami wręcz denerwującymi, egzaltowanymi ponad miarę, łączą ich z rodzinami przedziwne więzy, co może w literaturze azjatyckiej nie jest niczym nadzwyczajnym, jednak europejski czytelnik może nie zrozumieć kontekstu, gdyż nie każdy ma dostęp do literatury i kultury azjatyckiej.

Chociek, bohater pierwszoplanowy, przez większość książki jest zupełnie niewidoczny, tak jakby autorka tylko co jakiś czas przypominała sobie o jego istnieniu i dodawała go do historii, a przecież to właśnie dzięki niemu Jihun rozpoczął swoją podróż przez kraj, to Chociek stanie się głównym bohaterem tragicznych wydarzeń, to jego postać wyciśnie z oczu czytelnika łzy. 

Mnie ta historia oczarowała, ale autorka nie wystrzegła się błędu pomijając psiego bohatera, a rzucając światło w zupełnie innym kierunku. Czy taki właśnie był zamysł, żeby trzymać w cieniu cichego bohatera i dopiero w zakończeniu książki pokazać jego wierność, oddanie, ciche czuwanie i nieuskarżanie się na trudy podróży? 

Sami oceńcie i jeśli chcecie podzielcie się swoimi odczuciami.

niedziela, 3 września 2023

"Cesarz" Ryszard Kapuściński


"Cesarz" Ryszard Kapuściński

Gatunek: reportaż non fiction

Ocena: 9/10

Wydawnictwo: Czytelnik


"Z każdym dniem dobrotliwy pan musiał płacić za lojalność coraz większe pieniądze. A ponieważ koszty lojalności rosły i rosły, wypadła pilna potrzeba zwiększenia dochodów i wtedy właśnie ministerstwo finansów nakazało chłopom płacić nowe podatki."

"No więc w rok po owym powstaniu w Godżam, które ukazując zaciekłą i bezwzględną twarz ludu poruszyło pałacem i napędziło lęku wyższym dostojnikom..."


“Cesarz” to rewelacyjny reportaż non-fiction o Etiopii i jej ostatnim Cesarzu Haile Selassie, w którym Kapuściński ze swoją niezwykłą reporterską swadą przenosi czytelnika w czasy panowania cesarza.

Obraz władcy poznajemy z perspektywy dawnych czołobitnych służących, którzy w zachwytach opowiadają o swoim dobrym panu, który dbał o swoich poddanych, jednocześnie w niezamierzony sposób krytykują jego głupotę, strach przed gniewem poddanych, jego rządy twardą ręką karzące nieposłusznych obywateli, mówiących o podatkach zaciskających pętle na gardłach i tak już ubogich poddanych. 

Haile Selassie, będąc zwykłym analfabetą z wyboru, wykorzystywał międzynarodową pomoc do opłacania szpiegów i korumpowania swoich ministrów oraz wojskowych, zatrudniając dziwnych typów takich jak podtykacz poduszek pod dyndające ze zbyt wysokiego tronu stopy, jednocześnie doprowadzając kraj na skraj przepaści ekonomicznej i gospodarczej.

Kapuściński w swojej książce zaprezentował niezwykle precyzyjne studium władzy autorytarnej, skorumpowanej, nie uznającej żadnego sprzeciwu, które nadal jest bardzo aktualne i każdy komu droga jest demokracja i zastanawia się czy warto brać udział w wyborach, powinien po tę książkę sięgnąć, gdyż niesie ona ze sobą uniwersalne przesłanie, do czego prowadzi władza autorytarna i jak trudno odzyskać wolność słowa i wolność myśli.

wtorek, 22 sierpnia 2023

“Za mroczną rzeką. Jak przetrwałem piekło Korei Północnej” - Masaji Ishikawa

 


“Za mroczną rzeką. Jak przetrwałem piekło Korei Północnej” - Masaji Ishikawa

Tłumaczenie z angielskiego: Justyna Kukian

Gatunek: reportaż

Ocena: 9/1

Wydawnictwo: Znak

W 1910 roku Japonia anektowała Półwysep Koreański i Korea stała się częścią cesarstwa Japonii. Wielu Koreańczyków zostało przymusowo wcielonych do wojska japońskiego lub wysyłanych do przymusowych prac w kopalniach i fabrykach.

Po II Wojnie Światowej, w której Japonia przegrała, wielu Koreańczyków utknęło w Japonii bez możliwości powrotu do kraju, który został podzielony na Północ i Południe pomiędzy którymi w latach 50-tych wybuchła wojna koreańska, zawieszona w 1953 i trwająca w zawieszeniu do dnia dzisiejszego.

Nie mając japońskiego obywatelstwa, Koreańczycy znajdujący się na terytorium Japonii byli obywatelami drugiej kategorii bez dostępu do nauki, bez możności znalezienia pracy, bez opieki zdrowotnej.

Masaji Ishikawa urodził się w 1946 roku Kawasaki w rodzinie japońsko - koreańskiej.

Chcąc polepszyć los rodziny i zachęcony propagandową akcją władz koreańskich wychwalających dobrobyt tego egalitarnego kraju, który zniszczony po wojnie musiał się odbudowywać i potrzebował rak do pracy, ojciec Masajiego zdecydował się na powrót do KRLD, w jedynej tego rodzaju akcji, gdy z kraju kapitalistycznego, do kraju socjalistycznego wyjechało ponad 100 000 ludzi w tym także setki Japończyków.

Jakież rozczarowanie spotkało ich na miejscu! Zamiast obiecanego domu, gdzieś daleko na prowincji chatka sklecona z desek, zamiast możliwości kształcenia, wrogie nastawienie i traktowanie całej rodziny jak potencjalnych kapitalistycznych szpiegów, zamiast obiecanej pracy i możliwość zarobku, upokorzenie i życie w coraz większej nędzy.

Mając jedenaście lat i ledwie mówiąc po koreańsku Masaji, próbował za wszelka cenę zdobyć wykształcenie aby w przyszłości móc pójść na studia. Rzeczywistość okazała się bardziej niż brutalna. 

W KRLD jeśli było się synem rolnika, to też zostawało się rolnikiem. A ojciec Masajiego był prawie na najniższym szczeblu hierarchii społecznej. Wszystko co go czekało, to praca w kołchozie, który od setek lat nie podlegał modernizacji.

We wspomnieniach Ishikawy prześledzimy jego tragiczną historię, aż po udaną ucieczkę do Japonii w 1985 roku.

Czy ta ucieczka dała mu wolność i ukojenie? Przeczytajcie sami.

To nie jest pozytywna i lekka książka, to obraz świata, który wyniszcza i upadla człowieka, to obraz życia w ciągłej pokorze, uwielbieniu wodza, stałej propagandzie zaburzającej widzenie świata.

piątek, 28 lipca 2023

Wisząca małpa - Juliusz Machulski



 “Wisząca małpa” Juliusz Machulski

Ocena: 9/10

Gatunek: kryminał

Wydawnictwo: Sonia Draga


Jest 13 sierpnia 1961 roku, Jeremi Felicki najmłodszy narybek w II Departamencie MSW, musi zawieźć ważną ministerialną delegację do siedliska Gadastruga na Kaszubach, gdzie pułkownik Jan Henke i major Stefan Poletyło mają wręczyć zaległy Order Budowniczych PRL sekretarzowi Biura Politycznego KC PZPR towarzyszowi Karolowi Podkalickiemu, który właśnie skończył 50 lat. Na miejscu okazuje się, że medalu nie można wręczyć, bo towarzysz Podkalicki gdzieś zniknął, a wkrótce obsługa siedliska znajduje jego zwłoki w schronie przeciwatomowym, a obok nich powieszoną małpę maskotkę siedliska.

Krąg podejrzanych nie jest zbyt duży, dziesięciu gości przybyłych na urodziny i trzy osoby służby, tutaj widzę ukłon w stronę królowej kryminału, Agathy Christie.

Kto stanie się podejrzanym, czym zawiniła małpa, co z morderstwem może mieć wspólnego Mosad i płócienne gatki w stylu Clarka Gable’a uszyte przez babcię oraz złamana gałąź?

Zagadkę mogą wyjaśnić taśmy z podsłuchów, tylko ich część gdzieś zniknęła. Może były one ważne dla Mosadu?

Machulski skonstruował bardzo przemyślaną intrygę, plątał ścieżki podejrzeń aż do samego finału, włączając do historii swoją wiedzę filmową. 

Zabawna komedia kryminalna w stylu retro i powiedziałabym w stylu Machulskiego, przy której czytelnik nie raz i nie dwa parsknie głośnym śmiechem, a do tego polubi służby SB.

Na zakończenie oko puszczone do miłośników romantycznych zakończeń, którym Juliusz Machulski całkowicie mnie rozbroił.

czwartek, 27 lipca 2023

1968. Czasy nadchodzą nowe - Ewa Winnicka, Cezary Łazarewicz

 


"1968. Czasy nadchodzą nowe" Ewa Winnicka, Cezary Łazarewicz

Ocena: 8/10

Gatunek: reportaż


Rok przełomu, rok burzliwych wydarzeń, rok poprzedzony wcześniejszymi latami wychodzenia ze starych torów myślenia i postrzegania świata. 

Polska, Stany Zjednoczone, Francja, Czechosłowacja, NRD, RFN, Węgry...

To czas mocnego brzmienia The Beatles, The Rolling Stones, to wkroczenie wojsk Układu Warszawskiego do Czechosłowacji, marzec '68, we Francji bunt młodego pokolenia przeciw kapitalizmowi i tradycjonalistycznemu społeczeństwu, morderstwo Martina Luthera Kinga, protesty w Stanach Zjednoczonych przeciwko wojnie w Wietnamie...

Świat zadrżał u podstaw, wszędzie wybuchały bunty młodych wykształconych ludzi, którzy nie chcieli dawnego porządku, chcieli zmian i zaczęli o nie walczyć.

Ewa Winnicka i Cezary Łazarewicz wykonali mrówczą pracę, żeby uszeregować i opisać najważniejsze wydarzenia i zrobić z nich przegląd tamtych czasów. 

Autorzy przeskakują po datach i latach co może być męczące w odbiorze, ale jest potrzebne do wytłumaczenia następstw.

Ciekawym zabiegiem jest to, że raz czytamy o globalnych historiach, a raz autorzy oddają głos pojedynczym bohaterom, którzy własnymi słowami wspominają burzliwe lata sześćdziesiąte.

Bardzo polecam.

środa, 26 lipca 2023

Mały Oświęcim - Jolanta Sowińska-Gogacz, Błażej Torański

 

“Mały Oświęcim” Jolanta Sowińska-Gogacz, Błażej Torański

Ocena: 10/10

Gatunek: reportaż

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Każdy bez zająknięcia potrafiłby wymienić całą listę obozów koncentracyjnych i obozów zagłady utworzonych tuż przed wojną lub w czasie jej trwania, ale ilu z nas wpisałoby na tę listę obóz koncentracyjny dla młodzieży w Łodzi?

28 listopada 1941 Heinrich Himmler podpisał rozkaz utworzenia, w centrum ziem polskich wcielonych do Rzeszy, obozu dla zaniedbanej młodzieży polskiej, która wg nazistów stanowiła zagrożenie moralne dla młodzieży niemieckiej.

Do obozu miały być kierowane dzieci od 8 do 16 lat, a po ukończeniu lat 16, młodzież odsyłano do obozów koncentracyjnych. Dolna data wieku trafiających do obozu dzieci była fikcją, bo do trafiały tam nawet dwulatki, a przez pewien czas były tam przetrzymywane nawet niemowlęta. 

Perfidią nazistów było umieszczenie Polen Jugendschutzlager Litzmannstadt w środku łódzkiego getta skąd żadne dziecko nie miało szans na ucieczkę.  

Na początku grudnia 1942 do obozu na Przemysłowej w Łodzi, trafili pierwsi mali więźniowie: Zdzisio, Halinka, Miecio… , ale oficjalne otwarcie odbyło się 11 grudnia 1942 roku.

Pomimo, że prawo międzynarodowe zabraniało pracy młodocianym, dzieci w obozie musiały pracować. 

“Głód to doskonały środek przemocy - jest tani i ginie w nim umysł”.

Zagłodzone, przebywające w katastrofalnych warunkach sanitarnych, bite za brak utrzymywania higieny, bez jakiejkolwiek nadziei na zakończenie tej gehenny, bez jakiejkolwiek pomocy z zewnątrz, przez cały rok ubrane jedynie w drelichowe rzeczy, miały prawo do jednego listu i jednej paczki na miesiąc i do jednej wizyty na pół roku.

“Jedną z form ciemiężenia dzieci było celowe wprowadzanie dezorientacji, by nie wiedziały, co robić i jak się zachować, a to z kolei powodowało chroniczny strach.”

“Ludzie myślą, że najgorszy był głód, ale dla mnie najgorsze było zimno, bo nie mieliśmy dostarczanych żadnych kalorii, byliśmy stale wychłodzeni, słabi.”

Wbrew założeniom nie trafiali tam mali przestępcy. W obozie mogło znaleźć się każde dziecko, którego rodziców uznano za wrogów Rzeszy. Trafiały więc tam dzieci profesorów, oficerów, ludzi działających w podziemiu, dzieci rodziców, którzy nie przyjęli volkslisty, a także dzieci, które straciły rodziców i musząc utrzymać młodsze rodzeństwo zmuszone były pracować. Jednak z zachowanych dokumentów jasno wynika, że najpoważniejszą winą tych dzieci była ich polskość.

W chwili bezładnej ucieczki nazistów przed nadciągającymi wojskami radzieckimi, dzieci zostały pozostawione same sobie. Niektóre nie miały dokąd wracać, część na własną rękę chciała jak najszybciej dostać się w rodzinne strony, szły więc setki kilometrów pieszo narażając się na wszelkie niebezpieczeństwa, ale tęsknota za domem była tak ogromna, że nic nie było w stanie powstrzymać ich przed dostaniem się do domów. Wiele dzieci we wspomnieniach nie potrafiła przywołać w pamięci drogi do domu. 

Po wojnie władze PRL-u zrobiły wszystko, żeby pamięć o obozie wymazać z kart historii. Dzieci, które przetrwały gehennę nie mogły o niej opowiadać, ani domagać się odszkodowań. Dopiero w początku lat siedemdziesiątych dwudziestego wieku pozwolono dojść do głosu ofiarom tego straszliwego obozu. 

Piekła przez które przeszły dzieci z Przemysłowej nie da się wyrazić słowami. Opisana historia jest tak brutalna i straszna, że nawet zaprawiony w obozowej lekturze czytelnik może mieć trudność z czytaniem tej książki. Jednak polecam ją z całego serca każdemu, żeby pamięć o małych ofiarach nie zaginęła w mrokach historii, bo nawet dzisiaj informacji na temat tego obozu jest bardzo mało.

wtorek, 25 lipca 2023

Znajda - Katarzyna Kielecka


 

“Znajda” Katarzyna Kielecka

Ocena: 3/10

Gatunek: powieść historyczna

Wydawnictwo: Szara Godzina


1 września 1939 na Wieluń spadają pierwsze bomby i beztroski świat sześcioletniego Lolka rozpada się zaledwie w ciągu kilku chwil. Rodzina Lolka postanawia schronić się u ciotki w Skałce Polskiej i tak zaczyna się walka o przetrwanie małego chłopca.

Autorka w swojej historii wplotła wątek hitlerowskiego obozu koncentracyjnego dla polskiej młodzieży w Łodzi, o którym kiedyś zaledwie słyszałam, niestety niewiele wiedziałam.

I gdyby Katarzyna Kielecka skupiła się tylko i wyłącznie na tym okresie, książka dużo by na tym zyskała. 

Niestety autorka idąc za dziwną i zupełnie niezrozumiałą dla mnie modą łączenia świata współczesnego z przeszłością, stworzyła postać Matyldy, współczesnej trzydziestolatki, która powoli zaczyna odkrywać przeszłość starszej pani sprzedającej swoje wyroby dziewiarskie w przejściu podziemnym.

O ile czasy wojenne wciągają i czytelnik podąża za Lolkiem z zapartym tchem, i to właśnie ta część historii pozostanie ze mną na długo, o tyle czasy współczesne, to niedopracowana kalka wszystkich innych podobnych historii, gdzie autorka powciskała wszelkie możliwe tematy: matka tyran, ojciec safanduła, niedojrzała psychicznie trzydziestolatka niepotrafiąca odciąć się od matki, zdrada męża, ciąża kochanki męża, pandemia, wojna w Ukrainie, homoseksualizm… czyli nic odkrywczego, nic innowacyjnego, ot taka modna, niestrawna papka jakich wiele na wydawniczym rynku.

Dodatkowy plus za to, że dzięki tej książce trafiłam na “Mały Oświęcim’, który rozjechał moje emocje jak walec drogowy, ale o tym w innej recenzji.

poniedziałek, 24 lipca 2023

Wędrowna aptekarka - Iny Lorentz

 




"Wędrowna aptekarka" Iny Lorentz

Ocena: 3/10

Gatunek: powieść historyczna

 Wydawnictwo: Sonia Draga


Martin Schne­idt jest wędrownym aptekarzem, który przemierza drogi Turyngii sprzedając lekarstwa z najlepszych ziół. Gdy pewnego razu nie wraca z wyprawy, jego wędrowny szlak przejmuje najstarszy syn, ale i on również nie wraca do domu.

Rodzina pozostaje zadłużona i bez środków do życia i żeby spłacić długi i zapewnić utrzymanie rodzinie, w pełną niebezpieczeństw drogę szczególnie dla młodej dziewczyny, wyrusza najstarsza córka Martina, Klara.

W tle wszystkich wydarzeń kryje się tajemnica ukrytego, a znalezionego wiele lat temu przez Martina złota, na które poluje chciwy i bez żadnych skrupułów wuj Klary Alois.

Historia przewidywalna, z bohaterami czarno-białymi, niesamowitymi, zupełnie nierealnymi przygodami, superbohaterkami, które dają sobie radę w każdej sytuacji czy to z szalejącym olbrzymim niedźwiedziem, czy ze zbójcami czyhającymi na ich część.

Książkę czyta się szybko, bo historia jest wartka i pisana lekkim piórem. 

Plus, za historię wędrownych aptekarzy w XVIII w., którzy przemierzali Turyngię dźwigając na własnych ramionach ciężkie krosna z ziołami, balsamami i lekarstwami.

niedziela, 23 lipca 2023

Czasy secondhand. Koniec czerwonego człowieka - Swietłana Aleksjiewicz


"Czasy secondhand. Koniec czerwonego człowieka" Swietłana Aleksjiewicz 

Ocena: 8/10

Gatunek: reportaż 

Wydawnictwo: Czarne


Opowieść o upadku Związku Radzieckiego widziana oczami zwykłych ludzi, dla których ten upadek stał się największą życiową tragedią. To opowieść o społeczeństwie głęboko zdestabilizowanym, rozczarowanym przemianami społecznymi, to historia upadku imperium, za którym, jak się okazuje, tęsknią miliony ludzi. 

To polifoniczny reportaż składający się z kilkudziesięciu opowieści ludzi, którzy zostali poddani bezdusznej i krwawej polityce ZSRR, którzy w kuchennych zaciszach swoich domów marzyli o wolności i swobodzie, a gdy ta wolność zaczęła nadchodzić, nie potrafili się w niej odnaleźć, poczuli się opuszczeni, ale nade wszystko zawiedzeni wymarzoną wolnością.

Mnie ta historia wciągnęła od początku do końca. 

Tak jak i w książkach Politkowskiej czy Kurczab - Redlich mamy okazję spróbować zrozumieć mentalność ludzi, którzy od dziesięcioleci poddawani są indoktrynacji i w swoim wodzu - carze widzą jedynie prawdę i słuszność postępowania.

poniedziałek, 10 maja 2021

Rozmowy w tańcu - Agnieszka Osiecka


"Rozmowy w tańcu" Agnieszka Osiecka

Ocena: 10/10

Gatunek: biografia 


Po biografii Agnieszki Osieckiej "Osiecka. Nikomu nie żal pięknych kobiet" napisanej przez Zofię Turowską, sięgnęłam po wywiad przeprowadzony przez Agnieszkę Osiecka z samą sobą.

Nietypowy to wywiad, ale jak może wyglądać dialog z tą nietuzinkową, nie trzymającą się żadnych schematów, nie dającą się wpisać w żadne ramy postacią? 

Ciągle goniąca za szczęściem, które wiecznie od niej uciekało, nie potrafiąca usiedzieć w jednym miejscu, fruwająca jak kolorowy motyl z kwiatka na kwiatek? Niespokojny duch, żyjąca namiętnościami mistrzyni słowa, autorka ponadczasowych tekstów piosenek, kilku powieści i spektakli teatralnych. 

Z całą pewnością codzienne z nią życie było jak jazda bez trzymanki, ale jej teksty kochali i kochają prawie wszyscy. Szarą codzienność potrafiła ubrać w lirycznie piękne słowa, które poruszają nasze najczulsze struny.

Sam wywiad przywołuje polską bohemę lat 50, 60 i 70 wywołując uśmiech, a czasem i łzę wzruszenia.

Każdy wielbiciel tekstów Agnieszki Osieckiej, znajdzie w tej książce kawałek niej samej.

“Szok wolności” Barbara Seidler

 “Szok wolności” Barbara Seidler Ocena: 9/10 Gatunek: publicystyka literacka / esej Wydawnictwo: Słowo / Obraz terytoria Wybory 4 czerwca 19...