Pokazywanie postów oznaczonych etykietą instabookstagram. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą instabookstagram. Pokaż wszystkie posty

piątek, 10 listopada 2023

“Ciałko” Katarzyna Kobylarczyk

 


“Ciałko” Katarzyna Kobylarczyk

Gatunek: reportaż

Ocena 8/10

Wydawnictwo: Czarne

Sąd Najwyższy w Hiszpanii dopiero w 1999 roku uznał, że każde dziecko ma prawo do wiedzy o swoim pochodzeniu, o tym kim są jego rodzice. 

Pierwsze kradzieże dzieci miały miejsce w czasie wojny domowej, za czasów generała Franco będąc represją polityczną, ale nie skończyły się wraz z upadkiem dyktatury. W latach sześćdziesiątych uprowadzenia dzieci stały się lukratywnym biznesem i trwały mimo uchwalenia demokratycznej konstytucji jeszcze w latach dziewięćdziesiątych, a ultrakonserwatywny rząd, kościół, mocno utrwalony patryjarchat, dbali o moralne prowadzenie się kobiet i dziewcząt.

Traktowanie samotnej kobiety w ciąży jako upadłej moralnie, prostytutki, a jej dziecka jako bękarta, naciski sióstr zakonnych na oddanie dziecka do adopcji, utwierdzanie młodych matek w przekonaniu, że samotnie nie dadzą rady wychować dzieci, odrzucenie przez rodzinę sprawiało, że młoda matka nie miała żadnego wyboru, ale jeśli kobieta upierała się na samotne macierzyństwo, informowano ją, że dziecko zmarło i pogrzebem zajmie się szpital. 

W podobny sposób postępowano z rodzinami o niższym statusie społecznym, wmawiając im, że dziecko zmarło zaraz po porodzie lub, że urodziło się martwe.

Ciał dzieci nigdy rodzinom nie pokazywano i nie wydawano, informowano rodziny, że dziecko zostanie pochowane w zbiorowej mogile.

Takiemu postępowaniu sprzyjało prawo mówiące, że dziecko, które nie przeżyło 24 godzin, nie jest nigdzie odnotowywane i jego zwłoki traktowane są jak odpad pooperacyjny.

Szokujące? Bardzo, tym bardziej gdy słychać umocowany w Hiszpanii jeszcze mocniej niż w Polsce Ordo Iuris, który tak zażarcie broni nienarodzone dzieci. 

O tym, że dziecko było adoptowane, nie mówiło się. Takie dzieci najczęściej o swojej adopcji dowiadywały się od sąsiadów lub dzieci na podwórku. 

Gdy zapadł wyrok Sądu Najwyższego o prawie do wiedzy o swoim pochodzeniu, ruszyła fala pozwów. Ale dowiedzenie prawdy i poznanie rodziców było i jest nadal prawie niemożliwe. Dokumenty o adopcji były fałszowane, podawano fikcyjne nazwiska rodziców, a urzędy do tej pory odmawiają wydania dokumentów. Każda prawda, każdy dokument trzeba wydzierać siłą. Do tego dochodzą lata rozłąki, wychowanie w innych warunkach, niechęć do rozdrapywania starych ran oraz znużenie ciągnącymi się procesami.

Pozostawiam Wam dowiedzenie się z książki dlaczego do tej pory nie można tej sprawy rozwiązać odgórnie i pociągnąć do odpowiedzialności ludzi, którzy przyczynili sią do wspierania tego ”złotego cielca” biznesu.

poniedziałek, 6 listopada 2023

“Wielkie żniwa. Jak PiS ukradł Polskę” Michał Szczerba, Dariusz Joński


“Wielkie żniwa. Jak PiS ukradł Polskę” Michał Szczerba, Dariusz Joński

Gatunek: reportaż

Ocena: 9/10

Wydawnictwo: Znak Horyzont

PiSowskich afer przez osiem ostatnich lat namnożyło się tyle, że trudno je wszystkie spamiętać. Praktycznie codziennie media donosiły o kolejnych malwersacjach, łamaniu prawa, wyprowadzaniu pieniędzy poza budżet, obsadzaniu posad w spółkach państwowych kolesiami i pociotkami za co wdzięczni dłużnicy odpłacali się sutymi wpłatami na konto partii.

Możemy być wdzięczni Michałowi Szczerbie i Dariuszowi Jońskiemu, że dotarli do dokumentów, drążyli, szukali i upublicznili te patologiczne matactwa.

W książce “Wielkie żniwa” politycy przypomną nam szczegóły afer respiratorowej, szpitali tymczasowych, budowy elektrowni w Ostrołęce, wykupu przez kościół ziemi za bezcen i odsprzedaniu jej po zaniżonych cenach Mateuszowi Morawieckiemu, opłacaniu Bąkiewicza, a tym samym Konfederacji, afery Szumowskiego oraz płaceniu za wierność partii. 

Nie jest to duży zbiór afer, jednak ilość zdobytych i przedstawionych faktów i dokumentów poraża. 

Szokujące jest też to, że wszystkie afery działy i dzieją się w świetle reflektorów, były nagłaśniane przez niezależne media, ale zastraszeni przez Ziobrę prokuratorzy żadnej z afer nie ruszyli.

Mam szczerą nadzieję, że po zmianie władzy, te zebrane materiały w końcu do czegoś się przydadzą i winni znajdą się na ławach sądowych.


czwartek, 2 listopada 2023

“TVPropaganda. Za kulisami TVP” Mariusz Kowalewski


“TVPropaganda. Za kulisami TVP” Mariusz Kowalewski

Ocena: 8/10Gatunek: Literatura faktuWydawnictwo: Arbitor

Dla wielu osób TVP jest podstawowym źródłem informacji o świecie i wydarzeniach w Polsce, więc powinno to być jak najbardziej rzetelne i odpowiedzialne dziennikarstwo. 

Jak to wygląda odkąd PiS przejął władzę - każdy wie. Od ośmiu lat z ekranu leje się propaganda i nienawiść, wysławiająca Słońce Narodu i jedyną obowiązującą prawdę.

Zatrważa fakt, że ludzie przestali bezkrytycznie myśleć i opierają się tylko i wyłącznie na kłamstwach sączonych im przez pseudo dziennikarzy.

Mariusz Kowalewski pracował w TVP w latach 2016-2018 za kierownictwa Jacka Kurskiego i w swojej książce opisał kulisy pracy w telewizji pod poleceniami wydawanymi z Nowogrodzkiej, panujący tam bałagan, niegospodarność, niemożność zapraszania kompetentnych gości, bo ci znaleźli się na czarnej liści i nie mogą być zapraszani do telewizji, gdyż mogliby wypowiedzieć się negatywnie o PiS, z książki dowiemy się również kto stoi za “paskami grozy” i jak one powstają.

Kowalewski ogranicza się do przedstawiania faktów bez oceniania kogokolwiek, nawet często nie komentuje tego co opisuje, wnioski czytelnik wyciąga sam.

Pomimo iż wiemy jak wyglądają programy w TVP, to warto sięgnąć i przeczytać ten doskonale udokumentowany reportaż.

poniedziałek, 30 października 2023

"Bolało jeszcze bardziej" Lidia Ostałowska

 


"Bolało jeszcze bardziej" Lidia Ostałowska

Ocena: 8/10

Gatunek: reportaż

Wydawnictwo: Czarne

Lidia Ostałowska była jedną z najwybitniejszych polskich reportażystek zmarłą w 2018 roku.

Jej umiejętność słuchania widać w każdym z zawartych w książce reportaży, w których opisuje Polskę B, Polskę zapomnianą, Polskę na uboczu, Polskę gdzie na przemiany społeczne, które zaszły po 1991 roku nikt nie był przygotowany. 

Książkę otwiera reportaż o Przerośli Gołdapskiej zagubionej między Warmią i Mazurami, a Podlasiem, gdzie po likwidacji PGR-ów, ludzie od dziesiątków lat z pokolenia na pokolenie są na zasiłkach dla bezrobotnych.Bohaterką tej historii jest Włodarska, która jak wiele innych podobnych jej kobiet, której mąż został bez pracy, musiała wystarać się o zasiłek, musiała zadbać, aby dzieci miały buty, to ona wyszukiwała w “second handach” ubrania, to ona kupowała, czasami na kreskę, kilkanaście bochenków chleba tygodniowo, żeby dzieci miały co jeść.

Blokersi i chuligani z łódzkich Bałut nie widzący dla siebie lepszej przyszłości, ani perspektyw, którzy po ukończeniu szkół nie mieli co ze sobą zrobić, opowiedzieli reporterce o otaczającej ich beznadziei i wegetacji.

Magika z hip-hopowej grupy Paktofonika, Polska poznała po filmie Leszka Dawida z 2012 roku “Jesteś Bogiem”. Dla Magika, chłopaka z blokowiska, sukces okazał się ciężarem nie do udźwignięcia. Mając zaledwie 22 lata, Magik skoczył z ostatniego piętra wieżowca.

Wanda od wielu lat spędza życie w więzieniu za zamordowanie swoich nowo narodzonych dzieci. Ale czy tylko ona powinna ponieść karę za te zabójstwa? W reportażu “Worek” ścieżki prowadzą do innych osob, ktore możliwe, że były również winne, niestety tylko Wanda została osadzona w więzieniu.

Ostałowska nie unika tematów bardzo wrażliwych, takich jak kazirodztwo czy trauma post aborcyjna. 

Przypomina też historię białoruskich sierot, które po wybuchu w Czarnobylu przyjechały do Polski i zostały adoptowane przez polskie rodziny. Niestety rząd w Mińsku zaprotestował i nakazał powrót dzieci do Białorusi.

sobota, 28 października 2023

"Warkocz" Laetitia Colombani

 

"Warkocz" Laetitia Colombani

Ocena: 8/10

Gatunek: literatura piękna

Wydawnictwo: roman*grasset

Trzy losy kobiet zmuszonych walczyć o przyszłość swoją i swoich najbliższych, których losy w niespodziewany sposób splotły się jak pasma warkocza.

Samita, trzydziestoletnia pochodząca z najniższej kasty Niedotykalnych w Indiach, gołymi rękoma wybiera nieczystości w latrynach ludzi z wyższych kast. Taka jest jej karma i ta sama karma czeka w przyszłości jej kilkuletnią córkę Lalitę.

Sanita marzy, żeby jej córka mogła się uczyć czytać i pisać, by kiedyś była szanowana. 

Giulia, dwudziestoletnia Włoszka z Sycylii, bardzo wcześnie porzuca szkołę, żeby zacząć pracować w zakładzie perukarskim swojego ojca.

Gdy jej ojciec ulega poważnemu wypadkowi, Giulia przejmuje stery w firmie, która jak się okazuje jest na skraju bankructwa.

Sarah, trzydziestoletnia błyskotliwa prawniczka z Kanady, pnąca się po szczeblach kariery. Pracoholiczka dążąca do doskonałości, pracująca w bardzo zmaskulinizowanym świecie musi udowadniać swoim przełożonym, ale i samej sobie, że jest tyle samo warta co mężczyźni i jej kompetencje w niczym od nich nie odbiegają. 

Jej świat wywraca się do góry nogami, gdy poważna choroba sprawia, że jej “wartość” dla pracodawcy nie jest warta więcej niż wyżęty mop po wczorajszym sprzątaniu. 

Fabuła książki nie jest skomplikowana, ale za to bardzo poruszająca, szczególnie wątek Samity jest wstrząsający. Czym innym jest czytanie bezosobowych statystyk, a czym innym nadanie imienia i opowiedzenie historii we własnym imieniu, a Leatitia Colombani bez zbytniego upiększania opisała los Samity. Ze stron książki po prostu czuć smród latryn i jutowego worka, w którym Samita wynosi nieczystości, a czytelnik od początku do końca pragnie, żeby Lalita nie musiała podzielić losu matki, ale czy go podzieli, czy nie, tego z książki już się nie dowiemy, ani nie dowiemy się, czy Sarah wygrała walkę z chorobą i czy Giulia uratowała firmę ojca. 

Autorka pozostawia zakończenie otwarte, aby każdy czytelnik mógł je sobie dopowiedzieć sam.

Czy Wy lubicie otwarte zakończenia, czy wolicie jak autor postawi ostateczną kropkę?

piątek, 20 października 2023

“Toń” Ishbel Szatrawska

 


“Toń” Ishbel Szatrawska

Ocena: 8-9/10

Gatunek: literatura piękna

Wydawnictwo: Cyranka

Trudno znaleźć w literaturze pięknej opowieści o Prusach Wschodnich i o ich powojennej historii, a losy dawnych mieszkańców tych terenów doskonale wpisują się w problematykę dzisiejszej migracji, pokazując, że prawie każdy z nas jest przybyłym skądś migrantem, że nasi dziadkowie też zostali wygnani, pozbawieni korzeni i zostali zmuszeni do szukania nowych miejsc do zamieszkania.

Temat powojennych Prus Wschodnich znajdziecie też w książkach Wioletty Sawickiej, które bardzo polecam. 

“Toń” to historia kilku pokoleń, zmuszonych do podejmowania bardzo trudnych decyzji. 

Historia Gudrun i Maxa, to czas upadku Königsbergu (obecnego Królewca), wkroczenia do niego Armii Czerwonej. To historia zrównanego z ziemią miasta i osiadłych tam Niemców, którzy nie mogli wydostać się z oblężenia. To dramat zgwałconych kobiet, zmuszonych urodzić dzieci wroga. To też miłość, która nie powinna była się zdarzyć, to siła kobiety, która pomimo traumy postanawia ratować siebie.

Historia Janki i Maxa, to czas osiedlenia się w nowym, wyzwolonym miejscu, gdzie Max, który był lekarzem, pomagał każdemu, kto o tę pomoc poprosił, ale nigdy nie został zaakceptowany, na zawsze pozostał Szwabem. To czas głodu, bezprawia, nawiązywania nowych relacji z sąsiadami przybyłymi z różnych stron. To historia zaledwie siedemnastoletniej Janki, która sama musiała stawić czoło tyranowi, to historia przyjaźni z Gertraude, upośledzoną młodą dziewczyną, której udało się uniknąć śmierci w szpitalu psychiatrycznym w słynnej akcji T4. To opowieść o samotnym macierzyństwie i piętnowaniu dzieci zrodzonych z zakazanych związków, to opowieść o skrytej miłości, ale też o kobiecej przyjaźni, siostrzeństwie i nadziei na lepsze jutro.

Wątek Wolfa, Alicji i Jarka jej męża, to czasy współczesne, wydawałoby się, że bezpieczne, ale przecież nie dla wszystkich. Mąż Alicji działa jako wolontariusz na granicy z Białorusią.

Wolf, ojciec Alicji chce sprzedać dom po matce, do którego od lat nikt nie ma czasu zaglądać. Czy wygra zdrowy rozsądek czy sentyment i przywiązanie? 

Powieść fikcyjna, ale świetnie udokumentowana. Wspaniale wykreowani bohaterowie, a historia wciąga od samego początku. W narracji przeplatają się trzy uzupełniające się warstwy czasowe, które w innych książkach krytykuję, tutaj one ze sobą doskonale współgrają tworząc całość.

Jedyne czego zabrakło mi w powieści, to podanie obecnych polskich nazw miast, miasteczek i wsi przy nazwach niemieckich, bo choć pochodzę z dawnych Prus Wschodnich, to niemieckie nazwy są mi zupełnie obce oprócz oczywiście Allenstein czy Königsberg, a chciałabym wiedzieć, bez odrywania się od lektury, o które miejsca chodzi.

niedziela, 8 października 2023

“Sejm wita. Czyli czego nie mówią wam politycy” Radomir Wit


“Sejm wita. Czyli czego nie mówią wam politycy” Radomir Wit

Ocena: 10/10

Gatunek: publicystyka literacka, esej

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Jak to się stało, że sędzia Tuleja trafił na czarną listę PiS? Dlaczego chciano wyrzucić dziennikarzy z Sejmu i kto pierwszy zaproponował takie posunięcie? Dlaczego w ostatnich latach dziennikarzom nie udaje się przeprowadzić żadnej spontanicznej rozmowy z posłami PiS-u lub rozmowa odbywa się jedynie z ich plecami? Dlaczego ze strony Rządu wypływają jedynie oficjalne komunikaty przygotowane przez sztab PR-owych specjalistów, a na ekranach nie zobaczymy debaty, czy konferencji prasowej bez odbierania głosu dziennikarzom? Jakże możliwe jest wypuszczanie przez parlament ustaw, które od samego początku są prawnymi bublami? Czy posłowie PiS-u wierzą w to co głosi linia partii? Czy odpowiada im takie posłuszeństwo, czy może zgoda na akceptację chorych pomysłów ma po prostu swoją cenę, którą są skłonni zaakceptować? 

Radomir Wit dzieli się z czytelnikami swoimi wieloletnimi obserwacjami reportera politycznego i korespondenta sejmowego, oprowadza po Sejmie, hotelu i restauracji sejmowych, opisuje w jakich warunkach pracują korespondenci sejmowi.

Do rozmowy zaprosił innych sejmowych dziennikarzy i korespondentów Justynę Dobrosz-Oracz, Katarzynę Kolendę-Zalewską, Rocha Kowalskiego, Patryka Michalskiego i Karolinę Lewicką.

Bardzo ciekawa lektura, od której nie można się oderwać.


środa, 27 września 2023

“Stówka” Anna Dziewit-Meller, Justyna Sobolewska


“Stówka” Anna Dziewit-Meller, Justyna Sobolewska

Ocena: 9/10

Gatunek: publicystyka literacka, esej

Wydawnictwo: OsnoVa

Jeśli lubicie zaglądać na półki z książkami znajomych i przyjaciół porównując gusta czytelnicze, to ta pozycja na pewno Was nie zawiedzie.

Anna Dziewit - Meller i Justyna Sobolewska dzielą się z czytelnikami swoim literackim światem, książkami, które towarzyszyły im od najmłodszych lat, które wywarły na nie największy wpływ, i do których lubią wracać. 

Autorki podzieliły książkę na cztery życiowe etapy. W dwóch pierwszych rozdziałach “Dzieciństwo” i “Szkoła” nasze drogi czytelnicze przebiegały bardzo podobnie i odnalazłam w nich moje własne dziecięce zachwyty nad lekturami.

Na “Studiach” i w “Dorosłości” nasze gusta czytelnicze, zapewne z powodu wyboru innych dróg studenckich, były już bardzo rozbieżne.

Mój największy zachwyt budziły anegdoty o autorach i okoliczności powstania książek. 

Gdyby “Stówka” powstała wiele lat temu, w szkolnych czasach, mam wrażenie, że moje spojrzenie na część czytanych lektur, byłoby zupełnie inne, szersze, bogatsze i niektóre odebrałabym w zupełnie inny sposób.

niedziela, 24 września 2023

“Koronkowa robota” Cezary Łazarewicz

 


“Koronkowa robota” Cezary Łazarewicz

Gatunek: reportaż

Ocena 10/10

Wydawnictwo: Czarne

Tuż przed sylwestrową nocą 31 grudnia 1931 roku, gdy cały Lwów szykował się do przywitania kolejnego roku, miasto obiegła mrożąca krew w żyłach informacja o morderstwie 17-letniej Lusi Zarębianki, córki znanego lwowskiego inżyniera Henryka Zaręby.

Główną podejrzaną w sprawie stała się Rita Gorgonowa opiekunka dzieci inżyniera, jego konkubina i matka jego najmłodszej córki Romany.

Dochodzenie, w którym było więcej pytań niż odpowiedzi trwało wiele tygodni, po nim nastąpił proces poszlakowy, a Gorgonowa do końca nie przyznawała się do winy. 

W swojej książce Łazarewicz przyglądnął się dokładnie nie tylko miejscu zbrodni, które opisał z taką dokładnością, że czytelnik bez trudu jest w stanie wyobrazić sobie w najdrobniejszych szczegółach dom inżyniera Zaręby, ale skupił też uwagę czytelnika na reakcji lwowskiej ulicy, która huczała od plotek i domysłów, przeglądnął ówczesną prasę rozpisującą się o postępowaniu śledztwa, a później procesu, w której wypowiadały się między innymi znane feministki i pisarki broniące Gorgonowej.

Wyrok kary śmierci zapadł 14.05.1932 roku, jednakże po kasacji został zamieniony na 8 lat więzienia. 

Pod koniec września 1932 w więzieniu Rita Gorgonowa urodziła córkę Ewę nieuznaną przez ojca, która wraz ze swoją córką do końca życia walczyła o odzyskanie dobrego imienia przez matkę. 

Do dzisiaj nie zostało wyjaśnione, co stało się z Gorgonową kiedy wybuchła II Wojna Światowa, bo wszelki ślad po niej zaginął.


sobota, 23 września 2023

“Nielekarz, czyli jak wyleczyłem się z medycyny” Adam Kay

 


“Nielekarz, czyli jak wyleczyłem się z medycyny” Adam Kay

Ocena: 0/10

Gatunek: literatura faktu

Wydawnictwo: Insignis

Tłumaczenie: Michał Jóźwiak

Autor mając zbyt wybujałe ego postanowił napisać książkę. Nie, nie znajdziecie w niej dramatycznych scen ratujących życie, czy choćby nudnych pacjentów z katarem.

Książka ta, to studium pijackich libacji studentów medycyny, upadku dobrego smaku, przyzwoitości i kultury osobistej.

Adam Kay w swoim zwyczajnym życiu nie zrobił niczego interesującego, niczego nie dokonał, niczym pasjonującym się nie zajmuje, porzucił jedynie studia medyczne i .. napisał o tym książkę. Można? Można. Tylko czy warto to czytać? Zdecydowanie odradzam.

czwartek, 21 września 2023

“Głusza” Anna Goc


 

“Głusza” Anna Goc

Ocena: 9/10

Gatunek: reportaż

Wydawnictwo: Dowody na Istnienie


“Głusza” to reportaż, który przewraca do góry nogami nasze postrzeganie osób Głuchych, który zaprasza nas do poznania ich zupełnie innego, obcego dla nas świata.

Osobom słyszącym trudno wyobrazić sobie z iloma barierami muszą mierzyć się osoby głuche, których istnienia praktycznie nie zauważamy. 

Ten reportaż to pokazanie, że nie istnieje jeden uniwersalny język migowy dla wszystkich. Tak jak ludzie słyszący tak i Głusi mają swój język w każdym kraju, w Polsce są dwa języki migowe jest Systemowy Język Migowy oraz Polski Język Migowy. Jeśli ktoś posługuje się pierwszym, nie zrozumie osoby migającej w drugim języku.

Anna Goc oddała głos Głuchym, którzy z porażającą wręcz szczerością opowiadają o swoich traumach, wykluczeniu, o barierach spotykanych na każdym kroku, o wyobcowaniu, o braku możliwości przekazania najbliższym swoich emocji.

Już sama okładka jest przedwstępem do tego co znajdziemy w książce, ledwie zarysowana postać, migająca słowo “głusza”.

Przygotujcie się na bardzo bolesne historie, które koniecznie trzeba poznać, które zaburzą nasze dobre samopoczucie i rozbiją nasza bezpieczną strefę komfortu.

niedziela, 17 września 2023

"Nikt nie odpisuje" Jang Eun-jin


"Nikt nie odpisuje" Jang Eun-jin

Ocena: 8/10

Gatunek: literatura piękna

Wydawnictwo: Tajfuny


Jihun przemierza Koreę Południową wraz ze swoim psim przyjacielem Chociem. Podróżując poznaje wiele osób, które zapamiętuje nadając im numery. Wieczorami, w ciszy hotelowych pokoi pisze do nich listy. Swoją podróż ma zamiar kontynuować do czasu, aż któryś z adresatów odpisze na jego wiadomość, tylko żaden list nigdy do niego nie dociera.

Gdyby nie tragiczne wydarzenia i pogarszający się gwałtownie stan zdrowia Choćka, podróż trwałaby przez kolejne lata i pewnie Jihun nieprędko dowiedziałby się dlaczego nigdy nie dostał odpowiedzi na wysłaną korespondencję.


Z jednej strony historia wciąga swoją powoli rozwijającą się akcją, charakterystycznym azjatyckim stylem pisania - zwięzłym, ale jednocześnie wiele przekazującym, który z łatwością przenosi czytelnika do tego odległego dla nas kraju, co dla mnie jest ogromnym plusem, z drugiej strony Jihun i jedna z bohaterek, która przez jakiś czas podróżuje wspólnie z nim, są postaciami wręcz denerwującymi, egzaltowanymi ponad miarę, łączą ich z rodzinami przedziwne więzy, co może w literaturze azjatyckiej nie jest niczym nadzwyczajnym, jednak europejski czytelnik może nie zrozumieć kontekstu, gdyż nie każdy ma dostęp do literatury i kultury azjatyckiej.

Chociek, bohater pierwszoplanowy, przez większość książki jest zupełnie niewidoczny, tak jakby autorka tylko co jakiś czas przypominała sobie o jego istnieniu i dodawała go do historii, a przecież to właśnie dzięki niemu Jihun rozpoczął swoją podróż przez kraj, to Chociek stanie się głównym bohaterem tragicznych wydarzeń, to jego postać wyciśnie z oczu czytelnika łzy. 

Mnie ta historia oczarowała, ale autorka nie wystrzegła się błędu pomijając psiego bohatera, a rzucając światło w zupełnie innym kierunku. Czy taki właśnie był zamysł, żeby trzymać w cieniu cichego bohatera i dopiero w zakończeniu książki pokazać jego wierność, oddanie, ciche czuwanie i nieuskarżanie się na trudy podróży? 

Sami oceńcie i jeśli chcecie podzielcie się swoimi odczuciami.

wtorek, 5 września 2023

“Lekcje chemii” Bonnie Garmus



“Lekcje chemii” Bonnie Garmus

Ocena: 7/10

Gatunek: literatura obyczajowa

Wydawnictwo: Marginesy

Tłumaczenie: Marek Cieślik


Rola kobiet w Stanach Zjednoczonych lat 50-tych ograniczała się do bycia opoką dla mężczyzny i strażniczką ogniska domowego. 

Kobiety po wyjściu za mąż najczęściej znikały ze strefy zawodowej i publicznej, ale Elisabeth Zott, bardzo uzdolniona chemiczka, nie miała ochoty na zniknięcie w domowej kuchni i choć samotnie wychowywała kilkuletnią córkę wiedziała, że jej miejsce było w laboratorium chemicznym oraz praca naukowa. Takie niezależne podejście do życia, inteligencja, pracowitość, nie podobało się jej kolegom z pracy, którzy wszelkimi sposobami utrudniali realizację jej drogi życiowej posuwając się do najobrzydliwszych metod wyeliminowania jej z uczelni i zmuszając Elisabeth do odejścia z pracy.

Kobiecie udaje się znaleźć inną drogę i choć to nie jest jej wymarzona praca, staje się gwiazdą kulinarnego show. Dzięki swoim zdolnościom nauczania i przekazywania wiedzy, uczy gospodynie domowe chemii we własnych kuchniach, ale też udowadnia im, że nie są w niczym gorsze od mężczyzn, że tak jak oni mogą być kim tylko chcą, zachęca rzesze kobiet do rozpoczęcia kariery, do uwierzenia we własne siły i umiejętności, do powrotu na przerwane studia. 

Jej program kulinarny zyskał tysiące wielbicielek i był małym kamykiem, który ruszył lawinę podwalin feminizmu.

W książce, nie tylko postacie pierwszoplanowe są doskonale zarysowane, ale również te drugoplanowe, które odgrywają niemałą rolę w całej powieści. Córka Elisabeth, Mad, rozwinięta ponad wiek, bystra, nie bojąca się tak jak i matka zadawania niewygodnych, dociekliwych pytań, przyjaciółka Elisabeth, a jednocześnie jej sąsiadka, która dbała o nią i jej córkę jak o własną rodzinę, Calvin - życiowy partner Elisabeth pasjonujący się wioślarstwem oraz ujmujący swoją inteligencją pies o niespotykanym imieniu Szósta Trzydzieści.

“Lekcje chemii” spodobają się wielu czytelniczkom, bo taka literatura jest odpowiedzią na nadal wszechobecny brak pewności siebie wielu kobiet i patryjarchat.

Dla mnie ta książka jest po brzegi wypełniona modnymi zagadnieniami takimi jak seksizm, gwałt, wykradanie pracy naukowej przez szowinistycznego profesora, nieszczęśliwa miłość, nieszczęśliwa śmierć, samotne macierzyństwo, genialne dziecko, genialny pies, który rozumie wszystko co się do niego mówi. 

Jeśli ktoś potrzebuje oderwać się na chwilę od dnia codziennego, bez wnikania i analizowania treści, to w tej książce to znajdzie i jak na debiut literacki Bonnie Germus postawiła sobie wysoką poprzeczkę, bo oprócz, tych kilku zarzutów, o których wspomniałam wyżej, jest to wciągająca lektura.

wtorek, 22 sierpnia 2023

“Za mroczną rzeką. Jak przetrwałem piekło Korei Północnej” - Masaji Ishikawa

 


“Za mroczną rzeką. Jak przetrwałem piekło Korei Północnej” - Masaji Ishikawa

Tłumaczenie z angielskiego: Justyna Kukian

Gatunek: reportaż

Ocena: 9/1

Wydawnictwo: Znak

W 1910 roku Japonia anektowała Półwysep Koreański i Korea stała się częścią cesarstwa Japonii. Wielu Koreańczyków zostało przymusowo wcielonych do wojska japońskiego lub wysyłanych do przymusowych prac w kopalniach i fabrykach.

Po II Wojnie Światowej, w której Japonia przegrała, wielu Koreańczyków utknęło w Japonii bez możliwości powrotu do kraju, który został podzielony na Północ i Południe pomiędzy którymi w latach 50-tych wybuchła wojna koreańska, zawieszona w 1953 i trwająca w zawieszeniu do dnia dzisiejszego.

Nie mając japońskiego obywatelstwa, Koreańczycy znajdujący się na terytorium Japonii byli obywatelami drugiej kategorii bez dostępu do nauki, bez możności znalezienia pracy, bez opieki zdrowotnej.

Masaji Ishikawa urodził się w 1946 roku Kawasaki w rodzinie japońsko - koreańskiej.

Chcąc polepszyć los rodziny i zachęcony propagandową akcją władz koreańskich wychwalających dobrobyt tego egalitarnego kraju, który zniszczony po wojnie musiał się odbudowywać i potrzebował rak do pracy, ojciec Masajiego zdecydował się na powrót do KRLD, w jedynej tego rodzaju akcji, gdy z kraju kapitalistycznego, do kraju socjalistycznego wyjechało ponad 100 000 ludzi w tym także setki Japończyków.

Jakież rozczarowanie spotkało ich na miejscu! Zamiast obiecanego domu, gdzieś daleko na prowincji chatka sklecona z desek, zamiast możliwości kształcenia, wrogie nastawienie i traktowanie całej rodziny jak potencjalnych kapitalistycznych szpiegów, zamiast obiecanej pracy i możliwość zarobku, upokorzenie i życie w coraz większej nędzy.

Mając jedenaście lat i ledwie mówiąc po koreańsku Masaji, próbował za wszelka cenę zdobyć wykształcenie aby w przyszłości móc pójść na studia. Rzeczywistość okazała się bardziej niż brutalna. 

W KRLD jeśli było się synem rolnika, to też zostawało się rolnikiem. A ojciec Masajiego był prawie na najniższym szczeblu hierarchii społecznej. Wszystko co go czekało, to praca w kołchozie, który od setek lat nie podlegał modernizacji.

We wspomnieniach Ishikawy prześledzimy jego tragiczną historię, aż po udaną ucieczkę do Japonii w 1985 roku.

Czy ta ucieczka dała mu wolność i ukojenie? Przeczytajcie sami.

To nie jest pozytywna i lekka książka, to obraz świata, który wyniszcza i upadla człowieka, to obraz życia w ciągłej pokorze, uwielbieniu wodza, stałej propagandzie zaburzającej widzenie świata.

“Szok wolności” Barbara Seidler

 “Szok wolności” Barbara Seidler Ocena: 9/10 Gatunek: publicystyka literacka / esej Wydawnictwo: Słowo / Obraz terytoria Wybory 4 czerwca 19...